Epilog – Deszczowy kamień

Standardowy

Lasek na obrzeżach był idealnym miejscem na odpoczynek dla wszystkich mieszkańców wielkiego miasta, przy którym się znajdował. Ludzie przyjeżdżali tu w każdą pogodę. Przed samym lasem urząd miasta wybudowała placyk zabaw dla dzieci, które z radością z niego korzystały. Kilka metrów dalej była górka; sprawdzała się zarówno w ciepłe dni, gdzie dzieci mogły się wybiegać, jak i zimą, gdy leżał śnieg, a pasjonaci sanek mogli zjeżdżać do woli. Dalej w głąb było wiele szerokich i wąskich dróżek, na których zawsze można było spotkać spacerowiczów, rowerzystów, lekkoatletów. Wzdłuż szerszych ścieżek, co kilkaset metrów ustawiono drewniane ławki oraz śmietniki, dzięki czemu las był czysty. Dobrzy obserwatorzy zauważali paśniki dla zwierząt, ustawione między drzewami, z dala od ludzi.

Było to jedno z tych miejsc, które zawsze żyło swoim życiem. Niezależnie od pogody, czy tego co działo się na świecie. Wbrew pozorom było to miejsce magiczne i ludzie byli o tym przekonani. Dla dzieci była to przestrzeń do zabawy i wybiegania się, dla rodziców czas na chwilę odpoczynku, dla osób starszych możliwość spokojnego spaceru, a dla zakochanych kryjówka.

Drzewa w tym lesie nie jedno już widziały i nie jednego były świadkiem. Pośród drzew wszystko było możliwe. Do niedawna kilka kilometrów od placu zabaw, gdzieś pośrodku lasu znajdowała się mała polanka, o której niewielu miało pojęcie. Była miejscem szczególnym, dla tych którzy o niej wiedzieli. Na polance było tylko jedno samotne drzewo, oddalone od innych o kilkadziesiąt kroków, a pod nim leżał duży głaz, na którym mogły usiąść dwie osoby.

Ale polanka powoli zaczynała umierać. Zresztą nie tylko ona. Przedsiębiorcy uznali, że nowe osiedle domków jednorodzinnych powinno powstać blisko natury. Zostały podpisane odpowiednie dokumenty i została rozpoczęta wycinka drzew, na miejscu których miało pojawić się nowe osiedle. Z całego lasu miał pozostać zaledwie kawałek, aby w ofercie reklamowej można było jako atut podać „bliskość natury”. Człowiek niszczył to, co stworzyła natura. Las był miejscem spotkań, relaksu, spokoju, a teraz miał zostać zastąpiony osiedlem domków jednorodzinnych.

Wszystko przemija, wszystko się zmienia. Nic nie trwa wiecznie. Trzeba iść do przodu, podążać za marzeniami i rozwijać siebie oraz swoje otoczenie. Bo życie jest tylko jedno i trzeba wykorzystać je jak najlepiej.

KONIEC

***

Kochani, to już koniec tej historii. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Dziękuję za to, że byliście.
Na razie niestety nie wrócę z nową historią. Być może nie wrócę już w ogóle na bloga.
Możecie mnie spotkać na fanepage’u Never Give Up - tutaj też pojawi się informacja, jeśli wrócę na bloga.
Dziękuję, że byliście.
Pamiętajcie, żeby spełniać marzenia i cieszyć się życiem.
Wasza Shee.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>