Deszczowy kamień | Rozdział XXIV – Pogrzeb

Standardowy

Kacper założył czarną, zimową kurtkę na garnitur w tym samym kolorze. Wyszedł z domu sam i na piechotę ruszył w stronę cmentarza, gdzie miał odbyć się pogrzeb Magdy. Chwilę przed tym chciał być sam. Poprosił Adrianę, żeby spotkali się na miejscu. Nie zniósłby jej współczującego spojrzenia. To był ciężki dzień i Kacper wiedział, że będzie pamiętał go do końca życia. W połowie drogi niebo zaszło ciemnymi, ciężkimi chmurami i zaczął padać śnieg. Kacper nawet nie zwrócił na to uwagi. Myślał o Magdzie i o tym, co mogliby teraz robić, gdyby dziewczyna żyła. Łzy zaczęły płynąć mu po policzkach. Nie potrafił pogodzić się ze śmiercią siostry.

- Kacper, bardzo nam przykro.

Pod kościołem na cmentarzu stali już znajomi Magdy, jego koledzy z pracy i inni ludzie, których mężczyzna praktycznie nie zauważał.

- Kochanie, jak się czujesz?

Adriana stałam pod wejściem do kościoła razem z Nadią. Chwilę później pojawili się Ola i Tymoteusz. W całkowitej ciszy weszli do kościoła i zajęli miejsca w pierwszym rzędzie. Kolejne osoby powoli zaczęły wchodzić do środka i zajmować miejsca. Na samym środku, przed ołtarzem stała jasna, drewniana trumna otoczona wiązankami, przyniesionymi przez przyjaciół.

Msza i pogrzeb przebiegły w przygnębiającej atmosferze. Ksiądz mówił o Magdzie, jakby dobrze ją znał, choć nigdy się nie spotkali. Wspomniał o tym, że tak młoda osoba powinna jeszcze żyć długo, ale widocznie „ktoś na górze” zaplanował coś innego. Nadia i Ola przez cały czas płakały, co chwilę wyciągając z torebki nową chusteczkę higieniczną. Tymoteusz starał się przytulać każdą z nich, ale w końcu i on odczuł tragedię sytuacji i nie miał już siły, aby robić, czy mówić cokolwiek. Pojedyncze łzy leciały po jego policzkach, ale próbował trzymać fason. Adriana czuła ciężar smutku, ale wiedziała, że musi się trzymać, aby wspierać Kacpra. Splotła palce z palcami mężczyzny i nic nie mówiła. Wiedziała, ze ten gest przekaże mu więcej, niż tysiąc słów. Patrząc na nich nie mogła się doczekać przekazania im listów od Magdy, mając nadzieję, że to przyniesie im przynajmniej trochę ulgi.

Kacper niewiele pamiętał z mszy i pogrzebu. To był długi i ciężki dzień, który kosztował go wiele nerwów i bólu. Po konsolacji razem z Adrianą, Nadią, Olą i Tymoteuszem wrócił nad grób Magdy. Siedzieli tam w całkowitej ciszy. Każde z nich było pogrążone w swoich myślach, do czasu gdy milczenie przerwała Adriana.

- Kochani, ja coś dla was mam. Jakiś czas przed śmiercią Magda poprosiła mnie o spotkanie i przygotowała dla was listy, które mam nadzieję, przyniosą wam choć trochę ukojenia – powiedziała Adriana, wręczając każdemu białą kopertę z imieniem.

 *

Kacper niepewnie rozdarł kopertę. W środku znalazł list oraz zdjęcie, a którym byli we dwójkę. Magda nienawidziła robić selfie, ale to była jedna z tych chwil, które chciała uwiecznić. Kacper pamiętał ten dzień. Pojechali we dwójkę nad jezioro, gdzie spędzili wesołe popołudnie – pływając, grając w siatkówkę z poznanymi ludźmi i dużo rozmawiając. Czasami robili takie wypady, a mężczyźnie zrobiło się przykro, że już więcej tego nie przeżyje.

Braciszku,
skoro to czytasz to mnie już nie ma. A właściwie nie ma mojej fizycznej postaci, bo blisko ciebie będę już zawsze. Nie pozbędziesz się mnie, choćbyś bardzo chciał.
Moja śmierć to początek Twojego nowego życia. Wiem, że będziesz za mną tęsknił, ale pamiętaj, że zawsze jestem blisko. Zaczynam się powtarzać… W każdym razie, braciszku, chciałabym, żebyś był szczęśliwy. Wiem, że to głupio brzmi i pewnie teraz myślisz sobie, że to niemożliwe, ale wierzę, że sobie poradzisz. Jesteś młodym, przystojnym i inteligentnym mężczyzną, więc na pewno ułożysz sobie życie. Adriana to wspaniała kobieta, więc nie zmarnuj tego! Bądźcie razem szczęśliwi!
Kacper, pamiętaj, że życie jest tylko jedno i musisz je wykorzystać!
Bądź szczęśliwy! Korzystaj z życia! Spełniaj marzenia!
Kocham Cię, mój jedyny w swoim rodzaju Wielki Bracie.
Magda.

Kacper płakał. To była piękna pamiątka. Magda jak zawsze pomyślała o wszystkim. Jeszcze raz spojrzał na zdjęcie, potem na list i uśmiechnął się pod nosem.

- Ja też cię kocham, moja jedyna w swoim rodzaju Mała Siostrzyczko – wyszeptał cicho, patrząc na uśmiechającą się do niego Magdę na zdjęcie.

 *

Nadia otworzyła kopertę drżącymi dłońmi. Wiedziała, że cokolwiek Magda by do niej nie napisała i tak ten dzień będzie jednym z najgorszych w jej życiu. Czuła się źle i marzyła, żeby zamknąć się w pokoju i po prostu płakać. Najpierw wyjęła list.

Nadio, słoneczko!
Nie płacz, to po pierwsze. Pewnie teraz się uśmiechasz, bo znam cię jak nikt inny. Ktoś kiedyś powiedział, że jak popłaczesz to będziesz miała ładniejsze oczy (chyba nawet Ty), ale Tobie już tego nie potrzeba. Masz piękne oczy i jesteś piękna, więc nie becz, bo rozmażesz makijaż.
Nie ma powodu, żebyś płakała. Życie toczy się dalej. Mojego ciała już nie ma – nie przytulę Cię, nie nakrzyczę na Ciebie, nie spędzimy razem czasu, ale pamiętaj, że zawsze będę blisko Ciebie. Nie pozbędziesz się mnie, bo teraz będę pilnować Cię z góry i nie rób głupstw, żebym nie musiała się tam denerwować.
A tak na poważnie to wiem, że będzie Ci ciężko, beze mnie – szczególnie jak pojawi się jakiś nowy facet na horyzoncie, albo będzie jakaś decyzja do podjęcia, ale wierzę, że sobie poradzisz. Jesteś zdolną, piękną kobietą, która osiągnie w życiu wielki sukces i będzie najlepszą aktorką, jaką ten świat widział.
Kochaj, szalej, nie pytaj, co dalej. Całuj i grzesz, miłością się ciesz. – Ten cytat zawsze mi się z Tobą kojarzył.
Kocham Cię, Nadio. Korzystaj z życia! Spełniaj marzenia!
Magda.

Nadia płakała, ale czuła ulgę. Czuła, jak schodzi z niej całe napięcie. Magda doskonale wiedziała, co napisać, żeby czuła się lepiej. I kto teraz będzie jej mówił, co ma zrobić? Kto będzie jej doradzał? Kto będzie miał receptę na każdą sytuację? Nadia uśmiechała się przez łzy. Schowała list i wyciągnęła zdjęcie. Zaczęła się śmiać, aż wszyscy na nią spojrzeli. To było zdjęcie jeszcze z podstawówki – bal przebierańców w drugiej klasie. To właśnie wtedy zostały najlepszymi przyjaciółkami.

 *

Ola szybko wyjęła list z koperty. Wiedziała, że jeśli się zawaha to będzie zwlekać z przeczytaniem. A w ten sposób od razu mogła zmierzyć się z tym, co miała jej do przekazania Magda. Najpierw zobaczyła zdjęcie, Ola nie pamiętała, kiedy zostało zrobione to zdjęcie, ale prawdopodobnie podczas jednego z wieczorów, które spędziły tylko we dwie. Ola czasem potrzebowała wsparcia Magdy i spotykały się w domu jednej z nich. Rozmawiały, śmiały się, odpoczywały. Na tym zdjęciu siedziały przy kuchennym stole, z kubkami w dłoniach i uśmiechały się do osoby robiącej zdjęcie.

Ola schowała zdjęcie i wyjęła list, czując rosnącą gulę w gardle.

Olu,
jak Cię znam to ostatnie dni i tygodnie były dla Ciebie ciężkie, ale jednocześnie starałaś się ukrywać emocje. Nie dlatego, że boisz się je okazywać. Chcesz, żeby świat widział Cię, jako pewną siebie i silną kobietę. Jesteś nią, ale musisz pamiętać, że czasem trzeba płakać, krzyczeć, denerwować się – wyrażać emocje. Mnie już nie ma, ale nadal masz wokół siebie ludzi, którzy niezależnie od sytuacji zawsze Ci pomogą.
Nie jesteś sama, choć wiem, że najchętniej robiłabyś wszystko sama. Tak się nie da i dobrze o tym wiesz. Ja już nie spotkam się z Tobą na całą noc, ale wierzę, że są ludzie, którzy godnie mnie zastąpią.
Jesteś wspaniałą, inteligentną i wrażliwą kobietą, która osiągnie wszystko, co tylko będzie chciała. Wiem, że masz swoje cele i marzenia, więc po prostu je zrealizuj. Rusz się, zbierz bliskich wokół siebie i rób, na co tylko masz ochotę. Masz jedno życie i wykorzystaj je jak najlepiej.
Spełniaj marzenia! Realizuj siebie!
Bądź sobą i pamiętaj, że nie jesteś sama.
Kocham Cię, Oleńko.
Magda.

Ola uśmiechała się i czuła, że całe życie przed nią. Magda na zawsze pozostanie w jej sercu, a do listu będzie wracać w każdej trudnej chwili.

 *

Tymoteusz długo wahał się zanim otworzył list. Nie wiedział, czego ma się spodziewać. Opieprzu, że robił źle? Rad na przyszłość? Wziął głęboki oddech i wyjął zdjęcie oraz list. Zerknął na zdjęcie, na którym był z Magdą. Zrobili je podczas jednej z imprez po dużej ilości alkoholu. Oboje byli uśmiechnięci, pijani i cieszyli się życiem. Wziął jeszcze jeden głęboki oddech i przeczytał list.

Tymek!
Mam nadzieję, że pilnujesz dziewczyn, żeby się głupio nie rozklejały. Pamiętaj, że Cię widzę i jeśli jest inaczej to ześlę do Ciebie złe demony!
Jesteś jedynym mężczyzną w naszej małej paczce, więc tak samo jak dbałeś o nas, gdy żyłam, tak samo musisz dbać o Olę i Nadię. Wierzę, ze będziesz dla nich przyjacielem i najbliższą osobą. Bo jesteś teraz najsilniejszy psychicznie i wiem, że pomożesz dziewczynom, bez wspomagania siebie – wiesz, o czym piszę.
Jednocześnie pamiętaj o sobie. Dbaj o siebie w każdym aspekcie życia. Wspinaj się dalej na ściance, a kiedyś zdobędziesz Mont Everest. I wyznacz w końcu swoje cele, bo masz ich mnóstwo, i całe życie, żeby je osiągnąć. Jest jeszcze miłość. Pamiętaj o niej. Kochaj Nadię jak siostrę i dbaj o nią, ale jeśli kochasz Olę to powinniście być razem szczęśliwi.
Rób w życiu tylko to, co sprawi, że będziesz szczęśliwy. Nie zapominaj o sobie.
Jesteś świetnym facetem i na pewno osiągniesz wiele w życiu, a Ola i Nadia z pewnością zawsze będą Cię wspierać. Tylko musisz w siebie uwierzyć, bo naprawdę jest wyjątkowy.
Żyj pełnią życia! Spełniaj marzenia! Rób to, co kochasz!
Kocham Cię, Tymoteuszu.
Magda.

Chłopak uśmiechał się. Nie sądził, że zmarła osoba może powiedzieć mu tyle dobrego. To był piękny list i niesamowite przesłanie na przyszłość. Wiedział, że zrobi wszystko, o co prosiła go Magda. Nie tylko przez pamięć o niej, ale również dla samego siebie. To było jego życie i musiał je przeżyć po swojemu. Cieszył się, że sytuacja między nim i dziewczynami już się wyjaśniła. Miał dziwne przeczucie, że Magda wiedziała, że długo nie wytrzymają nie mówiąc sobie prawdy. Patrząc na zdjęcie, które zostawiła mu Magda czuł, że powinien resztę życia spędzić, tak jak na tym zdjęciu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>