Deszczowy Kamień | Rozdział II – Nowe życie.

Standardowy

Wysoki, przystojny szatyn siedział w domu przed telewizorem, popijając piwo. W nowym mieście nie miał zbyt wielu przyjaciół. Dopiero przyzwyczajał się do nowego miejsca i nowych ludzi. Kurs wokalny, na który przyjechał miał być dla niego wielką zmianą, miał go wyciągnąć z problemów rodzinnych. W końcu miał zrobić coś tylko dla siebie. Nie zastanawiał się nad konsekwencjami. Podejmując decyzję, a potem wyjeżdżając nie myślał o ludziach, których zostawiał. Było mu to obojętne. Wszystko zostawił za sobą. Zmienił numer telefonu i tymczasowo odłączył się od wielu portali społecznościowych. Miał nadzieję, że zostawił dawne życie za sobą i wszyscy szybko o nim zapomną. Wszystko od nowa.

Bez większego zainteresowania zmieniał kanały telewizyjne. Był zmęczony po całym dniu kursu. Pomimo że zazwyczaj był duszą towarzystwa to tego wieczoru nie poszedł na imprezę ze wszystkimi. Wykręcił się jakąś marną wymówką i wrócił do domu. Czasami lubił być sam. Nie musiał wtedy nic robić, ani nikogo udawać. Tak naprawdę, gdzieś w tym wszystkim, zagubił prawdziwego siebie. Życie rodzinne i trudna sytuacja, która tam panowała, nie dawały mu pola do pokazania swojego „ja”, więc chcąc to nadrobić wśród znajomych udawał kogoś innego niż był naprawdę.

Dzwonek do drzwi przerwał jego rozmyślenia. Przez chwilę pomyślał, o tym żeby udawać, że nie ma go w domu, ale upierdliwy przybysz nie dał mu tej możliwości. Niechętnie odstawił piwo i poszedł otworzyć drzwi.

Na progu stała szczupła, długonoga dziewczyna o ślicznych, kruczoczarnych, kręconych włosach. Mocny makijaż podkreślał jej nieprzeciętną urodę, a czerwona szminka dodawała pewności siebie. Wydekoltowana bluzka i krótka spódniczka mogły świadczyć o jej planach na wieczór.

- Sandra… A co ty tu robisz? – zapytał ze znudzeniem Rafał, przybierając maskę macho, którego udawał przed nowymi znajomymi. Nonszalancko oparł się o framugę.

- Przyszłam do ciebie, głuptasie. Jak mi Elka powiedziała, że nie poszedłeś na imprezę po kursie to od razu pomyślałam, że siedzisz sam. Znasz niewiele osób w mieście, więc pomyślałam, że ucieszysz się jeśli do ciebie wpadnę i miło spędzimy wieczór – odparła, pokazując butelkę czerwonego, wytrawnego wina, którą trzymała w ręku. Mówiła szybko i Rafałowi zdawało się, że w tym czasie ani razu nie zaczerpnęła powietrza. – Wpuścisz mnie, czy będziemy tak stać? – zapytała, przysuwając się do niego.

Chłopak z niechęcią wpuścił ją do mieszkania, choć nie miał ochoty na jej towarzystwo. Nie chodziło o to, że jej nie lubił, a wręcz przeciwnie. Uważał ją za seksowną i przyciągającą dziewczynę. Lubił spędzać z nią czas i dobrze się przy niej czuł. Poznali się jakiś czas temu na imprezie, ale ich znajomość choć krótka była bardzo intensywna. Oprócz niej Rafał poznał również Norberta, przyjaciela Sandry. Kolegowali się, imprezowali razem i spędzali wspólnie wolny czas.

Otwierając wino zastanawiał się, czy trzyma się z nimi dlatego, że zna niewiele osób w tym mieście, czy dlatego, że naprawdę ich polubił. Wydawało mu się, że coś pomiędzy. Nalał wino do szklanek, bo kieliszków nie miał. Podając szklankę Sandrze nie spojrzał jej w oczy tylko na biust. Duży, wyzywający dekolt nie pozwalał mu na oderwanie wzroku.

- Mógłbyś przynajmniej udawać, że patrzysz mi w oczy – zaśmiała się, odkładając szklankę na niski stolik przy kanapie.

Nachylając się z rozmysłem pokazała Rafałowi jeszcze więcej. W końcu właśnie po to do niego przyszła. Według niej był wyjątkowo przystojny i zamierzała go zdobyć za wszelką cenę. Pokazanie się na mieście z takim chłopakiem to nie byle co.

Rafał wygodniej oparł się na kanapie. Wiedział czego chciała Sandra i nie miał nic przeciwko temu. Widząc jak bardzo była napalona nie zamierzał sobie odpuścić. Seks jeszcze nikomu nie zaszkodził.

- Po co udawać skoro oboje doskonale wiemy po co tu przyszłaś – zaśmiał się ironicznie.

Sandra przysunęła się do niego przy okazji zmysłowo poruszając ciałem. Położyła mu rękę na nodze, a po chwili namiętnie pocałowała. Rafał udawał niewzruszonego, dopiero gdy ręka Sandry przesunęła się wyżej przyciągnął ją do siebie i mocno, prawie agresywnie pocałował. Szybko ściągnął z niej bluzkę oraz stanik i zaczął całować po biuście. Jednocześnie ona rozpięła mu rozporek i włożyła rękę w spodnie.

*

Później, gdy już leżeli w łóżku, przykryci jedynie cienkim kocem, Rafał myślał nad swoją, ogólnie pojętą, sytuacją życiową. Udało mu się „uciec” z domu, zostawiając za sobą zarówno złe, jak i dobre chwile. Zostawił także ludzi, którzy teraz byli tylko wspomnieniami. Nie utrzymywał kontaktu z nikim – z kumplami, z koleżankami, z rodziną, a nawet z jedyną dziewczyną, która znała go naprawdę i szczerze go rozumiała. Zostawił to wszystko. Zostały tylko wspomnienia, ale i ich chciał się pozbyć, mając nadzieję, że jeśli on zapomni to inni także nie będą o nim myśleć. I właśnie w tej chwili, po świetnym seksie z przepiękną dziewczyną, zastanawiał się czy dobrze zrobił. Czy powinien wyjeżdżać bez słowa? Zostawiać wszystkich i wszystko? Udawać, że wcześniej nie było nic? Jak wyglądałoby jego życie, gdyby jednak został? Albo przynajmniej utrzymywał z nimi wszystkimi kontakt?

- O czym tak myślisz, kotku? – zapytała słodko Sandra, poruszając się niespokojnie. Jeszcze chwilę temu głaskał ją po plecach, ale zamyślił się i przestał.

- A tak ogólnie – odparł, uśmiechając się szarmancko.

- Łeee… Zła odpowiedź! Powinieneś powiedzieć, że myślisz o mnie! – stwierdziła, udając obrażoną, dla podkreślenia złości odsuwając się od niego.

- Kochanie, ja zawsze o tobie myślę. Inne rzeczy to tak gdzieś obok – odpowiedział ze śmiechem, ponownie przyciągając ją do siebie.

Namiętny pocałunek ponownie przywołał na jej usta uśmiech. Przylgnęła do niego całym ciałem. Po raz kolejny, ale nie ostatni tej nocy uprawiali seks.

Rafał przestał zastanawiać się nad tym, co było i obiecał sobie, że więcej nie będzie tego robić. Podjął decyzję, wyjechał i nic już nie było w stanie tego zmienić. Zawsze ponosi się konsekwencje swoich decyzji niezależnie od tego jakie będą. Każde działanie ma swój skutek i nie da się tego zmienić. Życie toczyło się dalej. Naprawdę zamierzał zapomnieć. Sandra było do tego świetnym pretekstem. Skoro miał zacząć życie od nowa, to dlaczego nie zacząć od nowego, pełnego nowych doświadczeń związku?

 

***
Nowe rozdziały będą pojawiać się, co tydzień w czwartek wieczorem. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>